Dnia 2 czerwca klasy 6a i 6c wybrały się na wycieczkę do Zakopanego. Około godziny szóstej nasz autokar wyjechał spod szkolnego parkingu. Na szczęście podróż obyła się bez żadnych problemów i spokojnie dojechaliśmy na miejsce.
Po przyjeździe był czas na rozpakowanie oraz posiłek. Zaraz po tym wybraliśmy się do bacówki w Chochołowie, czyli miejsca, gdzie wyrabia się góralski specjał – oscypki. Wieczorem wyszliśmy na spacer po Krupówkach, gdzie można było kupić pamiątki. Drugiego dnia głównym punktem programu był spacer nad Morskie Oko. Po drodze mogliśmy podziwiać słynne Wodogrzmoty Mickiewicza. O 17 wróciliśmy do naszego hotelu, aby przygotować się na wieczorne wyjście na miasto. Przedostatni dzień naszej wycieczki rozpoczęliśmy wędrówką po Dolinie Strążyskiej, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć malowniczy wodospad Siklawica, położony w jej górnej części. Zaliczyliśmy również wspinaczkę na Sarnią Skałę, z której rozciąga się panorama na Zakopane oraz Podhale. Na końcu oglądaliśmy skocznie narciarskie. Wieczorem odbyło się wspólne ognisko. Nazajutrz, po spakowaniu się i zjedzeniu śniadania, wjechaliśmy kolejką na Gubałówkę, z której można było podziwiać przepiękną panoramę Tatr i Zakopanego. Na szczycie znajdowały się restauracje, ogródki gastronomiczne i liczne bufety.
Po powrocie do autokaru udaliśmy się w drogę powrotną. Chętni mogli się wykazać wiedzą zdobytą na wycieczce uzupełniając krzyżówki związane z Zakopanem. Około godziny 20 byliśmy już w Lesznie. Mimo zróżnicowanej pogody ta wycieczka z pewnością należała do udanych.
Weronika Budzińska
Dn. 02.06.2016 r. rozpoczęła się wycieczka do Zakopanego, w której udział wzięły klasy 6a oraz 6c. Wyjazd odbył się o zaplanowanej godzinie – 6.00. Po drodze nie ominęły nas korki. Po przybyciu udaliśmy się do hotelu Api 3. Kierowniczka wyjazdu ( P. Bernadetta Ratajczak)
przydzieliła nam klucze do pokoi i poinformowała o dalszych planach na deszczowy dzień.
Po rozpakowaniu wyjechaliśmy autokarem do Chochołowa, gdzie mogliśmy podziwiać piękne drewniane chaty góralskie, a także mieliśmy możliwość zakupienia oscypków. Po powrocie czekała na obiadokolacja oraz Krupówki, czyli najchętniej odwiedzana ulica w mieście. Następnego dnia (tj. 03.06) wybraliśmy się nad Morskie Oko. Trasa w jedną stronę liczyła ok. 9 km, ale i tak było warto! Mogliśmy tam podziwiać piękne krajobrazy lub po prostu zjeść pyszną szarlotkę. Zastał nas tam deszcz. Na szczęście w trakcie drogi powrotnej ustał. W czasie tej wyprawy wymyśliliśmy nawet nową dyscyplinę sportową: kombinację tarkowską. Jedynym zawodnikiem ją uprawiającym jest nasz kolega, Tarek El Marzouqy (szczegóły na zdjęciach). Tego dnia ponownie czekały nas Krupówki.
Trzeciego dnia wyprawy zdecydowaliśmy się na ,,spacerek” na Sarnią Skałę, idąc przez Dolinę Strążyską do wodospadu Siklawa, a stamtąd Doliną Czerwoną na szczyt. Trasa była stroma i trudna do pokonania. Choć nie było łatwo, widok był przecudny. W jednej strony rozciągała się panorama Zakopanego, z drugiej widać było Giewont w całej jego okazałości. W drodze powrotnej wstąpiliśmy na skocznię narciarską - Wielką Krokiew im. Stanisława Marusarza.
Nastał ostatni dzień wycieczki; wjechaliśmy kolejką na Gubałówkę. Mieliśmy prawie godzinę na odwiedzenie tamtejszych straganów. Zejść jednak musieliśmy sami. Teraz pozostała nam tylko droga powrotna.
Uważam, że Tatry to najpiękniejsze polskie góry. Każdy musi je zobaczyć, a gdy je zobaczy po prostu się w nich zakocha.
Natalia Marszałek

